Vitam curare


Forum Vitam curare Strona Główna -> Permanentnie -> Jak żyć modlitwą wśród świata?
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Jak żyć modlitwą wśród świata?
PostWysłany: Wto 3:10, 21 Lip 2015
Rema
Zielony
 
Dołączył: 15 Lip 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta





Zastanawiałam się, gdzie umieścić ten temat i doszłam do wniosku, że chyba najbardziej tutaj pasuje. A moze dałoby się stworzyć osobne subforum poświęcone modlitwie i życiu modlitwą? Ten temat jest dla mnie bardzo ważny, gdyż, nie owijając w bawełnę, mam z tym modleniem się duży problem. Albo doskwiera mi kompletny brak czasu, albo - gdy czas się znajdzie - nie potrafię się skupić na dłużej. Najlepiej mi chyba wychodzi banalne zagadywanie Pana Jezusa, w chwilach, gdy sobie o Nim przypomnę, bo nawet nie wiem czy można takie rozmówki i inne zawracanie głowy nazwać aktami strzelistymi. Trudno mi czytać, bo ślepne (serio), więc nieczęsto czytam pisane zwykle drobnym drukiem zbiory modlitw.

Czy ma Pani sposób na modlitwę codzienną, godny polecenia innym, np. takim jak ja "trudnym"? Rozumiem, że w Pani repertuarze napewno znajduje się Liturgia Godzin, na pewno coś jeszcze i w określonych proporcjach, jak to u osób konsekrowanych. Ja czuję się nieraz zawstydzona ilością modlitw odmawianych codziennie przez różne moje znajome, a nawet znajomych, bo miewam czasem problemy nawet z pacierzem codziennym, a co dopiero mówić o tytułowym "życiu modlitwą". Jednak nie rezygnuję, może uda się coś zmienić w tym moim stanie?

Oczywiście zachęcam każdego, kto ma na ten temat coś do powiedzenia, aby podzielił się swoimi doświadczeniami i refleksjami, będę wdzięczna za każdą pomoc. Wiem, że młodzież ma dużo osiągnięć na drodze dobrej modlitwy, chętnie przyjmę rady od młodszych i (o wiele młodszych też Smile) przyjaciół.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rema dnia Wto 13:25, 21 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 15:33, 22 Lip 2015
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Szczerze? Na tą chwilę wydaje mi się, że w świecie _nie da się_ żyć modlitwą. W ogóle proszę o zdefiniowanie "życia modlitwą" Wink bo to zdaje się kolejny słodki slogan.

Ale nie da się żyć w świecie i modlić się tyle, ile by się chciało. To moje codzienne doświadczenie. Brak czasu, zmęczenie, niemożliwość koncentracji (na przykład z powodu upału), absorbująca obecność innych osób, takie tam. Jedyna znana mi praktyczna rada - nastawić budzik 15 minut wcześniej.

Co do technik modlitwy - a kimże ja jestem, żeby komukolwiek coś radzić albo broń Boże narzucać? Co do ilości - zagadywanie Pana Boga ma tyle sensu, co kręcenie łyżeczką w herbacie bez cukru. Od mieszania słodsza się nie zrobi.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 23:30, 22 Lip 2015
Rema
Zielony
 
Dołączył: 15 Lip 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta





Adancia napisał:
Szczerze? Na tą chwilę wydaje mi się, że w świecie _nie da się_ żyć modlitwą.

I tego się obawiałam, ale nie tracę nadziei. No, bo co innego mi pozostało? Wink A tak na serio, uważnie wczytuję się w to, co Pani pisze.

Adancia napisał:
W ogóle proszę o zdefiniowanie "życia modlitwą" Wink bo to zdaje się kolejny słodki slogan.

No, ba, to mnie Pani przyłapała Laughing. Faktycznie, obawiam się, że to slogan, choć używany w dobrej wierze i pewnie różne rzeczy może wtedy oznaczać.

W moim rozumieniu życie modlitwą, takie naprawdę, to byłoby życie w ciągłym kontakcie z Bogiem.

Adancia napisał:
Ale nie da się żyć w świecie i modlić się tyle, ile by się chciało. To moje codzienne doświadczenie. Brak czasu, zmęczenie, niemożliwość koncentracji (na przykład z powodu upału), absorbująca obecność innych osób, takie tam. Jedyna znana mi praktyczna rada - nastawić budzik 15 minut wcześniej.

Pani słowa są dla mnie pociechą i zarazem nie są. W każdym razie dziękuje za nie, bo są szczere i tchną realizmem, jakże mi znanym.

Co do budzika, tak, zdecydowanie dobrą wydaje mi się ta rada. Teraz są wakacje, ale w ciągu roku - szkoda gadac!

Adancia napisał:
Co do technik modlitwy - a kimże ja jestem, żeby komukolwiek coś radzić albo broń Boże narzucać?

No, zupełnie jakbym Papieża słyszała Very Happy.

Kiedy wlaśnie takie rady bardzo byłyby dla mnie interesujące i z chęcią bym z niejednej skorzystała.

Adancia napisał:
Co do ilości - zagadywanie Pana Boga ma tyle sensu, co kręcenie łyżeczką w herbacie bez cukru. Od mieszania słodsza się nie zrobi.

Tu poważnie spytam "dlaczego?"

Słodzenie jest jakimś celem i to praktycznym, stąd rzeczywiście mieszanie herbaty bez dodania cukru, nie da efektu w postaci zmiany smaku na słodszy.

Jaką dostrzega Pani analogię pomiędzy przykładem z mieszaniem herbaty, a mówieniem do Pana Boga?

O jakie efekt chodzi, którego nie uzyskamy w ten sposób i co miałoby być cukrem czy też słodkim smakiem, jesli taka forma rozmów z Bogiem byłaby poruszaniem łyżeczki w filiżance?

Stawiam te pytania, bo staram się zrozumieć tok Pani myślenia i dowiedzieć się czegoś ważnego dla siebie i nie jestem pewna czy w pełni się zgadzam z wyrażonym przez Panią poglądem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 7:58, 23 Lip 2015
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Słodkość herbaty to Łaska. To, co ma wyjść z modlitwy. Czasem bardzo konkretne to coś, co chcę dostać, wysępić, wyprosić. Czasem po prostu bycie z Bogiem - częściej chyba świadomość, że z Nim jestem, może hm poczucie. W każdym razie efekt modlitwy.

Mieszanie to ilość modlitwy, wysiłek, formułki, czas poświęcony. To, co ja wkładam.

A cukier - no właśnie. Smile To, co wkłada On.

Nie ma sensu mieszać za dużo, na pewno nie ma sensu "to ja będę mieszać i mieszać, i _na pewno_ zrobi się słodka" Smile. Ani: "im więcej mieszam, tym słodsza będzie". Ok, generalnie mieszać trzeba, bo cukier zostanie na dnie, herbata będzie gorzka i cukier się "zmarnuje" w sensie, że ja go nie wezmę. Ale to nie jest tak, że słodkość herbaty zależy od mieszania.

Nie dam żadnych rad dotyczących modlitwy. Nie jestem żadnym kierownikiem duchowym, nie znam sytuacji, człowieka, nie wiem, ile Pani się modli - a może, paradoksalnie, trzeba mniej? Bo szklanka już się rozwala? Smile A może więcej, bo cukier leży na dnie? Skąd mam to wiedzieć?

Życie w ciągłym kontakcie z nie oznacza ciągłego gadania do.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 9:56, 24 Lip 2015
Rema
Zielony
 
Dołączył: 15 Lip 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta





Dziękuję za wartościową refleksję. Pozdrawiam Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Jak żyć modlitwą wśród świata?
Forum Vitam curare Strona Główna -> Permanentnie
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin