Vitam curare


Forum Vitam curare Strona Główna -> Rekolekcje -> Adwent AD 2009 Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Adwent AD 2009
PostWysłany: Nie 16:41, 29 Lis 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Ten tekst "wybrał mi się" na rekolekcje adwentowe:

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

Gdy mnie osaczają złoczyńcy,
którzy chcą mnie pożreć,
oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele,
chwieją się i padają.

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem,
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie,
nawet wtedy ufność swą zachowam.

O jedno tylko proszę Pana i o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu,
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.

W namiocie swoim mnie ukryje
w chwili nieszczęścia,
schowa mnie w głębi przybytku,
na skałę mnie wydźwignie.

Teraz wysoko podnoszę głowę nad nieprzyjaciół,
którzy mnie osaczają.
Złożę w Jego przybytku radosne ofiary,
zaśpiewam i zagram psalm Panu.

Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje:
szukaj Jego oblicza!
Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie swojego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj
i nie opuszczaj mnie, Boże, mój Zbawco.

Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka,
to jednak Pan mnie przygarnie.

Naucz mnie swojej drogi, Panie,
prostą prowadź mnie ścieżką,
aby nie zwiedli mnie moi wrogowie.
Nie wydawaj mnie na łaskę nieprzyjaciół moich,
bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie
i ci, którzy dyszą gwałtem.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Psalm 27 (brzmienie brewiarzowe)
_____________________________________________________

Cieszę się, że to ten tekst.
Nigdy nie jestem do końca pewna, czy to ja sobie cokolwiek tu "wybieram" - i na ile jest to element tak zwanego przypadku. Zwykle działa to w ten sposób, że kiedy myślę o rekolekcjach, przypomina mi się jakiś strzępek Biblii, wpisuję toto w gugle Razz i... okazuje się, że lepszego i bardziej odpowiedniego tekstu nie mogłabym sobie wymarzyć.

Więc oto jest.

Z grubsza licząc, przewiduję te rekolekcje na jakieś dwa tygodnie. Z przerwą, bo od najbliższej środy jestem w Częstochowie - a jakże, na rekolekcjach. Jak będzie, zobaczymy.

Jeśli ktoś ma ochotę włączyć się albo po prostu poobserwować - zapraszam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adancia dnia Nie 16:58, 29 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 21:53, 29 Lis 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?

Dominus illuminatio mea et salus mea; quem timebo?
Dominus protector vitae meae; a quo trepidabo?

Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?

Yahweh is my light and my salvation, whom should I fear?
Yahweh is the fortress of my life, whom should I dread?
_____________________________________________________

Po pierwsze, czepiam się słowa "salus". Nie tylko "ratunek, wybawienie", ale i "bezpieczeństwo, zdrowie, dobro, bogactwo" a nawet... "ukochanie (o najdroższej osobie)". Smile

I natychmiast "protector" - w jednych tłumaczeniach "obrońca", w innych "obrona".

Nie tylko jesteś Tym, który daje/gwarantuje bezpieczeństwo, ale samym Bezpieczeństwem.
Nie tylko obdarzasz bogactwem, ale sam jesteś Skarbem.
Nie tylko gwarantujesz dobre życie, ale sam jesteś Dobrem mojego życia.
I więcej: jeżeli nie mam Ciebie, na próżno marzyć o zdrowiu (także psychicznym!), o majętnościach, o (s)pokoju.

Uzdrowienie moje,
Zdrowie moje,
Wybawicielu mój,
Wolności moja
- jeżeli nie wezmę życia z Twoich rąk, nie przyjmę go nigdy.
Ty, który sam jesteś i Dawcą, i Darem - przekonaj, że nie pominąłeś mnie ofiarowując siebie. Uzdolnij mnie, bym miłując Dawcę przyjęła Dar.

Cokolwiek chcesz mi podarować - uzdolnij mnie, bym to przyjęła. Dalej już pójdzie. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 20:47, 30 Lis 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Gdy mnie osaczają złoczyńcy, którzy chcą mnie pożreć,
oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele, chwieją się i padają.

Dum appropiant super me nocentes, ut edant carnes meas;
qui tribulant me et inimici mei, ipsi infirmati sunt et ceciderunt.

Gdy na mnie nastają złośliwi, by zjeść moje ciało,
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele, chwieją się i padają.

When the wicked advance against me to eat me up,
they, my opponents, my enemies, are the ones who stumble and fall.

_______________________________________

nocentes: ci, którzy szkodzą, ranią, sprawiają ból
qui tribulant me: ci, którzy mnie niepokoją, prześladują, napastują
inimici mei: moi nieprzyjaciele

Że "podchodzą mnie, żeby zjeść moje ciało" (sic) - zauważyłam. Koniec końców wszystko się i tak na tym biednym ciele skrupia: jeśli nie przez przypadłości żołądkowo-jelitowe, to przez rozregulowanie układu nerwowego, hormonalnego czy anemię. Razz

Że "ipsi infirmati sunt et ceciderunt"? Że oni sami zapadają w słabość, w choróbska ("infirmati")? Że upadają tak, że nie będą zdolni powstać (to właśnie "ceciderunt")?

Nie zauważyłam.

I tu jest rysa w Obrazie, wiem. Jeden z tych punktów, których nie potrafię zrozumieć. Mogę wierzyć, że Bóg występuje w obronie swoich wyznawców, ale nie doświadczam tego. Zgadzam się, że moje "doświadczanie" może być upośledzone, a Bóg wcale nie ma obowiązku mnie bronić w taki sposób, jaki ja sobie wyobraziłam (ani w czasie i miejscu, jakie sobie zaplanowałam). Mimo to wiem, że wewnętrznie tutaj mam rysę (i hm pretensje/zarzuty pod Jego adresem). I to mnie boli - no, bo wiem (znowu: WIEM, WIERZĘ, nie DOŚWIADCZAM), że myślę źle i najprawdopodobniej tym myśleniem szkodzę sobie i innym i ranię Miłość. A wcale nie chcę. A mimo to nic nie poradzę, że czuję co czuję.
___________________________

Panie mój
bądź mi wierny nawet jeśli w Twoją wierność nie wierzę
pokaż mi siebie prawdziwego
naucz mnie siebie prawdziwego
przekonuj mnie o swojej wiernej Miłości
tym uparciej, im mniej w nią wierzę
nie rezygnuj ze mnie
nawet jeżeli ja zrezygnuję z Ciebie
nie rezygnuj ze mnie
nie rezygnuj ze mnie...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 22:00, 30 Lis 2009
Ardis
Małosolny
 
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta





A ja jestem bardzo łopatologiczna Razz, na początek Adwentu rzuciły mi sie w uszy słowa z listu kard. Dziwisza na Adwent 2009: "Niech w okresie Adwentu dojrzewa nasza miłość wobec ludzi. Są wśród nas chorzy i słabi, bezrobotni i głodni, skrzywdzeni i niezrozumiani. Oczekują pomocy drugiego człowieka." Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 9:41, 01 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





A ja organizacją charytatywną nie jestem i być nie zamierzam, Evil or Very Mad


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 21:06, 01 Gru 2009
Ardis
Małosolny
 
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta





A ktoś Ci każe? Razz Ja przytoczyłam tylko tekst który "mi sie wybrał".


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:30, 01 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





@Ardis: nie, nikt mi nic nie każe, i chwała mu. A tobie, skoro tak słyszysz, powodzenia.
______________________________________________

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie, nawet wtedy ufność swą zachowam.

Si consistant adversum me castra, non timebit cor meum;
si exsurgat adversum me proelium, in hoc ego sperabo.

Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz, moje serce bać się nie będzie;
choćby wybuchła przeciw mnie wojna, nawet wtedy będę pełen ufności.

Though an army pitch camp against me, my heart will not fear,
though war break out against me, my trust will never be shaken.
_________________________________________________________

"in hoc ego sperabo" - w to właśnie będę ufał.

W co? Patrz wyżej: że "chwieją się i padają".

Nie potrzebuję trybu przypuszczającego. Wojna przeciwko mnie jest faktem - nawet jeżeli przeciwnikiem jestem ja we własnej osobie (ukłon głęboki) w towarzystwie moich mechanizmów obronnych, zranień i połamań, przekonań, doświadczeń, schematów myślowo-uczuciowych i te pe. Czasem dość mocno podejrzewam, że do tego milusiego grona moich przeciwników dość aktywnie dołącza się Coś jeszcze bardziej paskudnego. Sad

Drugim faktem jest, że rzeczywiście nie czuję strachu. Dziwne. Paradoksalne. WIEM, że jestem chroniona, że dopóki nie wysadzę łba zza firewalla, nic mi nie grozi. Mogę ryczeć, wrzeszczeć, zgłaszać pretensje, wylewać żale, wykrzykiwać złość - całkowicie bezpiecznie, dopóki jestem w Nim.

Hm. A zatem wychodzi na to, że przyjmuję "pasywną" Bożą obronę (i korzystam z niej), nie wierząc w Jego aktywne stawanie po mojej stronie (i nie przyjmując takiej możliwości). Zjawisko w sumie dość ciekawe.

Zastanawia mnie, na ile może to być odbicie paskudnych doświadczeń niemowlęctwa i dzieciństwa - dokładnie takiej zimnej ściany bez reakcji na moje potrzeby, a mimo to ściany, która broniła, na swój sposób kochała, zapewniała życie... Jakie głupie to wszystko.

Patrzę teraz na siebie, na swoje własne zachowania, na pierwsze szczenięce wspomnienia - i w lustereczku Psalmu numer 27 zgaduję odbicie doświadczeń swoich pierwszych miesięcy, tego, czego nie mogę pamiętać? Czy to tylko psychoza?
________________________________________________

Co mam z tym zrobić, Panie? W jaki sposób wyjść poza zimną ścianę zranień? Jak zobaczyć Ciebie, jak się przekonać, że Ty nie mieścisz się w utartych torach moich przekonań?

Jak, Panie, przez tą zimną ścianę nauczyć się czytać i rozumieć reakcje? Jak nauczyć się rozpoznawać twarze - najpierw twarze ludzi, a potem Twoją twarz?

Czy to w ogóle się da?

I dlaczego zafundowałeś mi taki właśnie życiowy start? Czemu muszę płacić rachunki, które zaciągnęłam, nim zrozumiałam, że jestem?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 22:15, 06 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





O jedno tylko proszę Pana i o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią.

Unum petii a Domino, hoc requiram:
ut inhabitem in domo Domini omnibus diebus vitae meae,
ut videam voluptatem Domini et visitem templum eius.

O jedno proszę Pana, tego poszukuję:
bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia,
abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią.

One thing I ask of Yahweh, one thing I seek:
to dwell in Yahweh's house all the days of my life,
to enjoy the sweetness of Yahweh, to seek out his temple.
______________________________________________

"requiram" hm - albo forma przyszła, albo subjunctive... Razz będę szukał? będę nalegał? będę poszukiwał? A może: obym szukał, obym pragnął, obym zabiegał? Tym bardziej, że "inhabitem", "videam", "visitem" to już wyraźnie subiunctivus. A więc: obym. "Tryb warunkowy służy do wyrażania woli, pragnienia, nadziei, celu lub możliwości." Zginęli nam to w polskim tłumaczeniu...

"voluptatem": rozkosz, przyjemność, radość, szczęście.

I jeszcze jedna ciekawostka: "visitem" - a więc Wulgata wyraża pragnienie odwiedzania/oglądania świątyni, bez odcienia znaczeniowego o radości.
______________________________________________

O jedno Cię proszę, Panie, tego jednego chcę tylko szukać:
abym mieszkała jak u siebie w domu Pana, przez wszystkie dni mojego życia...

Dziwnie prawdziwe na Jasnej Górze, gdzie - psiakość, nie do ukrycia - faktycznie czuję się jak u siebie. "A pani stąd?" - pytał ktoś na wałach. "Prawie" - odpowiedziałam bez poczucia, że kłamię. Wracałam po latach, znałam wszystkie miejsca, pamiętałam drogi, poruszałam się bez wahania. Bez strachu.

...abym widziała, jak Pan jest cudowny...
Pewnie, że chciałabym to widzieć zawsze, a co. Razz Akceptuję, że póki co to niemożliwe (chociaż św. Katarzyna twierdzi, że jest taki etap dojrzałości wiary, w którym rzeczywiście oglądanie cudowności jest stanem nieprzerwanym i że jest to możliwe już po tej stronie świata). Hm.

...abym odwiedzała Jego świątynię...
Póki co, całkowicie wykonalne i zależne ode mnie. Daj, Panie - oby tak rzeczywiście było zawsze, póki życia.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 18:03, 07 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





W namiocie swoim mnie ukryje w chwili nieszczęścia,
schowa mnie w głębi przybytku, na skałę mnie wydźwignie.

Quoniam occultabit me in tentorio suo in die malorum.
Abscondet me in abscondito tabernaculi sui, in petra exaltabit me.

Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia,
ukryje mnie w głębi swego przybytku, wydźwignie mnie na skałę.

For he hides me away under his roof on the day of evil,
he folds me in the recesses of his tent, sets me high on a rock.
________________________________________

"occultabit" - zakryje, ukryje, schowa (w tajemnicy)
"abscondet" - (z wielką troską) ukryje (angielska wersja ma "opatuli mnie w ukryciu/w głębi w płótno swojego namiotu", mniej więcej)
_____________________________________________

Trzy słowa-klucze:
1. "namiot". Miejsce zamieszkania (przenośne) w czasie wędrówki. Miejsce, do którego można przygarnąć innego wędrowca...
Nie tylko ja jestem wędrowcem po tej stronie życia. W pewien cudowny sposób, "poza" i "przed" wiecznością, Bóg dzieli ze mną los wędrowca! ("Słowo rozbiło namiot wśród nas"). "Mieszka" tutaj - nie na stałe - w "namiocie", w którym chce mnie chronić! Nie w jakimś tam bliżej nieokreślonym (a w każdym razie póki co całkowicie dla mnie niedostępnym) Niebie, ale TUTAJ!

2. "ukryje" - z wielką troską, z taką czułością, z jaką zawija się dziecko w puchaty ręcznik Smile .

3. "wywyższy" (exaltabit), postawi wysoko - i to w dodatku na skale, gruncie pewnym, niewzruszonym, tak, że się nie zachwieję.
____________________________________

Drugie zdaje się przeczyć trzeciemu. Jakże mnie "schowa", kiedy mnie "wystawi wysoko"? Muszę przyznać, że z tych dwu zdecydowanie wolę być schowana... Razz
______________________________________

Znowu zahaczam o swój obraz Boga.

Moja hm krzywa percepcja (i idąca za nią krzywa wyobraźnia) podpowiadałaby mi - za realiami (a może za krzywym odbiorem realiów?) podążając - że wobec tego, co się w moim życiu dzieje, to albo:
a. Bóg jest dobry i mnie kocha, ale nie działa (albo nie chce, albo nie ma mocy nad moim życiem?)
albo:
b. Bóg generalnie działa i ma moc, ale moje życie (moje cierpienie?) Go nie obchodzi. Ergo: nie kocha mnie.

Przykro mi, ale - zakładając przezroczystą szczerość - taki obraz Boga mam. Nie wierzę, że te dzisiejsze wersety są prawdą. Nie zakładam, że Bóg kiedykolwiek po tej stronie życia się za mną ujmie. Może ewentualnie Potem, Kiedyś. Ale nie tutaj, nie w świecie namiotów...

Przyjmuję, że w świetle Słowa jest to obraz nieprawdziwy. I... i nie wiem, co dalej. Razz Oprócz tego, że wszystko we mnie gwałtownie przeciwko każdej z tych dwu wersji protestuje.
_____________________________________

Panie Boże, skąd wziąć wiarę, gdy jej nie ma?
Ratuj.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 20:01, 07 Gru 2009
Hyalma
Ukiszony
 
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moskwa
Płeć: Kobieta





Mi się zdaje że Twoja konstrukcja a.b. jest dość typowa jak na wierzącego - przynajmniej ja często pomiędzy tymi przypuszczeniami oscyluję i nie wiem jak wybrnąć. Kiedyś zastanawiałam się czy w ogóle mogę nazywać się katoliczką, skoro uważam że On _nie jest_ wszechmocny... potem u mnie to się poukładało w taki sposób, że wszechmocnym On jest, ale w pewnych okresach Swojej działalności nie chce takim być i siebie dobrowolnie ogranicza - dotychczas nie wiem, czy nie ma w tym jakiejś herezji.

Może właśnie protestowanie przeciwko tych a. i b. jest wiarą.

A w sumie często sobie powtarzam: "even the wise cannot see all ends..."


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 17:29, 08 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Teraz wysoko podnoszę głowę nad nieprzyjaciół, którzy mnie osaczają.

Et nunc exaltatur caput meum super inimicos meos in circuitu meo.

Już teraz głowa moja się podnosi nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.

Now my head is held high above the enemies who surround me.
______________________________________

Po pierwsze, strona bierna: moja głowa jest podnoszona. I z tym ewentualnie mogę się zgodzić, bo w wersji "podnoszę głowę (ja)" byłoby to czyste kłamstwo.
_________________________________________

Ja żadnej głowy nie podnoszę. Ewentualnie mogę się zgodzić, że moja głowa jest podnoszona - trochę tak, jak przy kąpieli noworodka, żeby mi się wody do nosa nie nalało (i żebym się nie utopiła w tej życiowej wanience).

Utrzymuj mnie przy życiu, Panie, kiedy nie chce mi się żyć.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 21:27, 09 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Złożę w Jego przybytku radosne ofiary, zaśpiewam i zagram psalm Panu.

Immolabo in tabernaculo eius hostias vociferationis, cantabo et psalmum dicam Domino.

Złożę w Jego przybytku ofiary radości, zaśpiewam i zagram Panu.

In his tent I will offer sacrifices of acclaim. I will sing, I will make music for Yahweh.
___________________________

sesese. Podejrzewałam kawał, ale nie aż taki dobry.
"vōcĭfĕrātĭo" oznacza "głośny krzyk, okrzyk, hałasowanie". Angielskie "vorciferation" to... okrzyk protestu! Ciekaaaawe. Wulgata w tej wersji nie ma ani słowa o radości. Razz

Może nie jest konieczna?

Pocieszam się?
________________________________

Mogę śpiewać i grać (mówić?) psalmy, czemu nie. Mogę "wyniszczać" kolejne ofiary i drzeć się przy tym jak do tej pory. Razz Czemu nie.

Ale, Panie Jedyny, jeżeli mam to faktycznie robić z radością - no to sorki, coś MUSISZ zrobić. Nie, wcale nie mam na myśli spełniania kolejnych pozycji z listy moich życzeń i zażaleń.

Jeżeli rzeczywiście iks minus iks równa się dwa iks (pozdrowienia dla dyskalkulików!), to Ty sam musisz mi wyjąć tego słonia z lodówki. [link widoczny dla zalogowanych]wie, o co chodzi. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 19:53, 10 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.

Exaudi, Domine, vocem meam, qua clamavi;
miserere mei et exaudi me.

Usłysz, Panie, głos mój - wołam:
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!

Yahweh, hear my voice as I cry,
pity me, answer me!
___________________________________

Ulituj się nade mną
okaż miłosierdzie Twoje
wysłuchaj mnie i odpowiedz

Nie mówię "usłysz", bo wiem, że słyszysz
Gdybyś rzeczywiście na sekundę mnie zostawił, umarłabym
a ŻYJĘ więc JESTEŚ

W świecie, który pozostawia moje pytania bez odpowiedzi
Ty jeden mi odpowiedz
w rzeczywistości, która o mnie nie pamięta
Ty mi pokazuj, że o mnie nie zapominasz
pomiędzy ludźmi oddzielonymi ode mnie twardością milczenia
Ty jeden nie milcz

Pokaż mi, że NAPRAWDĘ mam dla kogo wstawać co rano
Nie chcę być niczyja
nie chcę być sama
nie chcę nikogo innego

jeżeli nie Ty, to nikt


______________________________________________

Powoli pośród tych wszystkich bardzo różnorodnych form i miejsc moich rekolekcji zaczynam dojrzewać do sakramentu pokuty.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 22:15, 11 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





O Tobie mówi serce moje: szukaj Jego oblicza!
Będę szukał oblicza Twego, Panie.

De Te dixit cor meum: “ Exquirite faciem meam! ”.
Faciem tuam, Domine, exquiram.

O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!»
Szukam, o Panie, Twojego oblicza.

Of you my heart has said, 'Seek his face!'
Your face, Yahweh, I seek.
__________________________________________________

Dlaczego Wulgata ma "szukajcie" w liczbie mnogiej?
Sama nie znajdę?

"Exquiram" - znowu forma dwuznaczna. Albo "będę szukała", albo subiunctivus, "obym szukała". I to, co zawiera ten czasownik: szukać z całą pilnością, dopytywać, robić dochodzenie, główkować. I - radosna ciekawostka - "exquisitus" to ten wybrany rozmyślnie, po dłuuuugim wybieraniu, wybrany dojrzałym wyborem, taki hm klasy super ekskluziw. Smile
________________________________________________________

Nie wiem, Panie, czy rzeczywiście szukam. Ta cholerna psychologia tak dokumentnie mnie rozwaliła, że nie umiem wierzyć sobie - ciągle podejrzewam się o coraz to nowe poziomy jakichś psychologicznych mechanizmów, o nieszczerości, manipulowanie, udawanie. Boję, się, że tylko gadam, że "szukam", a tak naprawdę i tak pozostaję zamknięta na prawdę o mnie i o Tobie. Fakt, jest we mnie poziom, który - cokolwiek się dzieje - wrzeszczy NIE, DAJCIE MI SPOKÓJ, JA NIE CHCĘ. Nie wiem czy przed śmiercią dam radę wejść do tej smoczej jaskini i pociągnąć za ogon tego smoka - nawet jeśli to jest cena, jaka trzeba zapłacić za veritas, warunek konieczny Caritatis.

No, podobno jest jeszcze czyściec. Jedyna nadzieja z boku podpisanej, tak naprawdę.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:03, 12 Gru 2009
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie swojego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj
i nie opuszczaj mnie, Boże, mój Zbawco.

Ne avertas faciem Tuam a me,
ne declines in ira a servo Tuo.
Adiutor meus es Tu, ne me reicias
neque derelinquas me, Deus salutis meae.

Swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj
i nie opuszczaj mnie, Boże, moje Zbawienie!

Do not turn away from me.
Do not thrust aside your servant in anger,
without you I am helpless. Never leave me,
never forsake me, God, my Saviour.
_________________________________________________

No to mamy. Kluczowy werset całego tekstu. Kluczowy tekst mojego krzyku. Może jedyny werset z całego Psalmu numer 27, który całym sercem powtarzam i w który całą sobą wierzę. Razz
__________________________________________________

Jadąc po wersji Wulgaty:
Nie odwracaj ode mnie Twojej twarzy (= nie wykręcaj się do mnie plecami!)
Nie odganiaj (ale również: nie unikaj!) w gniewie Twego sługi
Pomocnikiem moim jesteś Ty, nie odrzucaj mnie (ze wzgardą poza siebie!)
i nie opuszczaj mnie (nie zostawiaj mnie za plecami!) Boże zbawienia mojego.
___________________________________________

A co ja tu będę komentować...
_______________________________________________

Bóg zawsze przychodzi kwadrans za późno - mówili mi dziś na rekolekcjach. - I zawsze zdąża.
Może do mnie przyjdzie 15 minut po śmierci? Ano, zobaczymy.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Adwent AD 2009
Forum Vitam curare Strona Główna -> Rekolekcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 2  
Idź do strony 1, 2  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin