Vitam curare


Forum Vitam curare Strona Główna -> Rekolekcje -> Wielki Post AD 2010 Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Wielki Post AD 2010
PostWysłany: Sob 12:18, 20 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Wj14 napisał:
1 Pan przemówił do Mojżesza tymi słowami: 2 «Rozkaż Izraelitom, niech zawrócą i niech rozbiją obóz pod Pi-Hachirot pomiędzy Migdol a morzem, naprzeciw Baal-Sefon. Rozbijcie namioty naprzeciw tego miejsca nad morzem. 3 Faraon powie wtedy: Izraelici zabłądzili w kraju, a pustynia zamknęła im drogę. 4 Uczynię upartym serce faraona, i urządzi pościg za wami. Wtedy okażę potęgę moją nad faraonem i nad całym jego wojskiem. Poznają wówczas Egipcjanie, że Ja jestem Pan». I uczynili w ten sposób.
5 Gdy doniesiono królowi egipskiemu o ucieczce ludu, zmieniło się usposobienie faraona i jego sług względem niego i rzekli: «Cóżeśmy uczynili pozwalając Izraelowi opuścić naszą służbę?» 6 Rozkazał wówczas faraon zaprzęgać swoje rydwany i zabrał ludzi swoich ze sobą. 7 Wziął sześćset rydwanów wyborowych oraz wszystkie inne rydwany egipskie, a na każdym z nich byli dzielni wojownicy. 8 Pan uczynił upartym serce faraona, króla egipskiego, który urządził pościg za Izraelitami. Ci jednak wyszli z podniesioną ręką*. 9 Egipcjanie więc ścigali ich i dopędzili obozujących nad morzem - wszystkie konie i rydwany faraona, jeźdźcy i całe wojsko jego - pod Pi-Hachirot naprzeciw Baal-Sefon. 10 A gdy się zbliżył faraon, Izraelici podnieśli oczy, a ujrzawszy, że Egipcjanie ciągną za nimi, ogromnie się przerazili*. Izraelici podnieśli głośne wołanie do Pana. 11 Rzekli do Mojżesza: «Czyż brakowało grobów w Egipcie, że nas tu przyprowadziłeś, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż za usługę wyświadczyłeś nam przez to, że wyprowadziłeś nas z Egiptu? 12 Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni». 13 Mojżesz odpowiedział ludowi: «Nie bójcie się! Pozostańcie na swoim miejscu, a zobaczycie zbawienie od Pana, jakie zgotuje nam dzisiaj. Egipcjan, których widzicie teraz, nie będziecie już nigdy oglądać. 14 Pan będzie walczył za was, a wy będziecie spokojni».
15 Pan rzekł do Mojżesza: «Czemu głośno wołasz do Mnie? Powiedz Izraelitom, niech ruszają w drogę. 16 Ty zaś podnieś swą laskę i wyciągnij rękę nad morze i rozdziel je na dwoje, a wejdą Izraelici w środek na suchą ziemię. 17 Ja natomiast uczynię upartymi serca Egipcjan, że pójdą za nimi. Wtedy okażę moją potęgę wobec faraona, całego wojska jego, rydwanów i wszystkich jego jeźdźców. 18 A gdy okażę moją potęgę wobec faraona, jego rydwanów i jeźdźców, wtedy poznają Egipcjanie, że ja jestem Pan».
19 Anioł Boży, który szedł na przedzie wojsk izraelskich, zmienił miejsce i szedł na ich tyłach. Słup obłoku również przeszedł z przodu i zajął ich tyły, 20 stając między wojskiem egipskim a wojskiem izraelskim. I tam był obłok ciemnością, tu zaś oświecał noc. I nie zbliżyli się jedni do drugich przez całą noc. 21 Mojżesz wyciągnął rękę nad morze, a Pan cofnął wody gwałtownym wiatrem wschodnim, który wiał przez całą noc, i uczynił morze suchą ziemią. Wody się rozstąpiły, 22 a Izraelici szli przez środek morza po suchej ziemi, mając mur z wód po prawej i po lewej stronie. 23 Egipcjanie ścigali ich. Wszystkie konie faraona, jego rydwany i jeźdźcy weszli za nimi w środek morza. 24 O świcie spojrzał Pan ze słupa ognia i ze słupa obłoku na wojsko egipskie i zmusił je do ucieczki. 25 I zatrzymał koła ich rydwanów, tak że z wielką trudnością mogli się naprzód posuwać. Egipcjanie krzyknęli: «Uciekajmy przed Izraelem, bo w jego obronie Pan walczy z Egipcjanami». 26 A Pan rzekł do Mojżesza: «Wyciągnij rękę nad morze, aby wody zalały Egipcjan, ich rydwany i jeźdźców». 27 Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze, które o brzasku dnia wróciło na swoje miejsce. Egipcjanie uciekając biegli naprzeciw falom, i pogrążył ich Pan w środku morza*. 28 Powracające fale zatopiły rydwany i jeźdźców całego wojska faraona, którzy weszli w morze, ścigając tamtych, nie ocalał z nich ani jeden. 29 Izraelici zaś szli po suchym dnie morskim, mając mur [wodny] po prawej i po lewej stronie. 30 W tym to dniu wybawił Pan Izraela z rąk Egipcjan. I widzieli Izraelici martwych Egipcjan na brzegu morza. 31 Gdy Izraelici widzieli wielkie dzieło, którego dokonał Pan wobec Egipcjan, ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi*.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 18:01, 20 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Locutus est autem Dominus ad Moysen, dicens
Yahweh spoke to Moses and said
Pan przemówił do Mojżesza tymi słowami

Brakuje po polsku "drugiego" ładnego słowa określającego "mówienie".
Może: odezwał się Pan do Mojżesza, mówiąc: ???

Tak czy inaczej:
1. to Bóg zaczyna. On jest inicjatorem, sprawcą działania, hm prowokatorem akcji.
2. Bóg mówi. To jedno krótkie zdanie podkreśla fakt Bożego mówienia dwukrotnie. Bóg nie siedzi cicho, obojętnie, w świętym spokoju (a byłby to zaiste ŚWIĘTY spokój, lol). Bóg wchodzi w dialog z człowiekiem.
3. Bóg mówi konkretne słowa do konkretnej osoby. Nie "gada" Sobie a... aniołom Razz , nie wypowiada słów w niepokreśloną czasoprzestrzeń. Mówi "do". Zapewne językiem świetnie dla tej osoby zrozumiałym... (pytanie lingwisty: jakim językiem posługuje się Bóg? Może Mową Nie Oderwaną Od Znaczeń, językiem, w którym słowa nie "znaczą", a "są" - tym, co Anglicy określiliby jako "non-arbitrary language"?)
4. Bóg mówi do Mojżesza. Narwanego, lekkomyślnego, z ciężkim dzieciństwem, być może z hm niepewnością tożsamościową (kim właściwie jest, urodzony jako Hebrajczyk, wychowany jako Egipcjanin, wżeniony w rodzinę pogańskiego kapłana?), prawdopodobnie jąkatego i prawie na pewno z trudnościami z wysławianiem się (od mówienia miał Aarona?), do "najłagodniejszego z ludzi" (czy to nie oznacza zwyczajnej miękkości, ciapowatości charakteru?), bardziej skłonnego do ucieczek niż podejmowania wyzwań. W dodatku, co tu ukrywać, do mordercy. Że zabił w afekcie i wroga narodu, to inna sprawa. Fakt, póki nie ma przykazań, nie ma grzechu... Razz

Wygodniejszy byłby dla mnie Bóg, który siedzi cicho, niczego ode mnie nie chce i pozwala mi rozwijać moją wizję mnie (i historii). Razz Wygodniejszy byłby nawet taki Bóg, który z powodu mojej grzeszności, durnowatości, ograniczeń, wad i tego wszystkiego, czego w sobie nienawidzę, dałby sobie ze mną spokój (i zostawił mnie w spokoju). Na szczęście Bóg nie ma obowiązku ani być wygodny, ani spełniać moich zachcianek. Razz
___________________

Panie
nie dawaj sobie ze mną spokoju
przekonuj mnie nieustannie, że Ci na mnie zależy
że chcesz ze mną rozmawiać bez względu na to, jak mała i głupia jestem

mów do mnie
nawet jeśli udaję, że Cię nie słyszę albo nie rozumiem
albo odmawiam posłuszeństwa temu, co usłyszałam

mów do mnie
walcz o mnie
nie rezygnuj
...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 18:13, 21 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Lo quere filiis Israel: Reversi castrametentur e regione Phihahiroth, quae est inter Magdolum et mare contra Beelsephon; in conspectu eius castra ponetis super mare.
Rozkaż Izraelitom, niech zawrócą i niech rozbiją obóz pod Pi-Hachirot pomiędzy Migdol a morzem, naprzeciw Baal-Sefon. Rozbijcie namioty naprzeciw tego miejsca nad morzem.
Tell the Israelites to turn back and pitch camp in front of Pi-Hahiroth, between Migdol and the sea, facing Baal-Zephon. You must pitch your camp opposite this place, beside the sea

1. Wielka konkretność Boga. Jakby pokazywał Placem na mapie. Tu pójdziesz, to zrobisz.
Jeśli w ten sposób można traktować hm misję każdego człowieka, to... no cóż, aż żałuję, że nie mam tej pewności Pokazującego Palca. Ale może to tylko wybrani tak jasno mają?
2. Znowu, hihi, militarny charakter i polecenia, i przedsięwzięcia. "castra ponetis" jest wyrażeniem bardzo, bardzo wojskowym.
3. "Reversi". Jak pierwszy, kluczowy moment nawrócenia. Potem może być długa i mozolna metanoia Smile nawet przez lat czterdzieści albo siedemdziesiąt siedem, ale na początku trzeba zrobić ostry zwrot na pięcie, jasno podjąć decyzję, głośno ją wypowiedzieć, publicznie hm zademonstrować? A jeśli - czy nie tym jest/powinien być chrzest?
___________________________________________

Panie
pokaż mi miejsce, w którym chcesz mnie widzieć
miejsce, z którego chcesz zacząć ten etap Paschy mojego życia
jedyne miejsce, z którego chcesz mnie prowadzić
przeprowadzać

wiem, że jeśli pójdę gdzie indziej
w miejsca, które mi się wydają lepsze
odpowiedniejsze
mniej beznadziejne
nawet jeśli pozwolę Ci się prowadzić
moje Przejście nie będzie już wyglądało tak samo

dlatego zawróć mnie
nawróć mnie
w beznadziejność Pi-Hachirot
pomiędzy młotem a kowadłem
wrogiem a Morzem
śmiercią a śmiercią
byś jedynie Ty wyprowadził mnie w życie

innego życia nie chcę, słyszysz?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 19:55, 21 Lut 2010
Hyalma
Ukiszony
 
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moskwa
Płeć: Kobieta





Adancia napisał:
Może: odezwał się Pan do Mojżesza, mówiąc: ???


Mi się zdaje że ścisłym tłumaczeniem byłoby:

"Obcował Pan z Mojżeszem, stwierdzając".
Loquor ma znaczenie "to converse", dicere - "to affirm, to declare".

No w sumie, Jego wskazówki - to komunikacja; On nie po prostu kieruje człowieka do czegoś, lecz skierowanie jest wchodzeniem do bardziej ścisłej Relacji.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 22:14, 21 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Cytat:
On nie po prostu kieruje człowieka do czegoś, lecz skierowanie jest wchodzeniem do bardziej ścisłej Relacji.

Cudne.

To, co ja nazywam "zaprzeczeniem teologii ołówka" Smile - Bóg nie chce nas na narzędzia swoich zamysłów, nie chce się nami "posługiwać" czy "pracować nami dla innych". On chce nas...

Hihi, czemu mi się Treebeard przypomniał, jak go hobbici pytali, bodajże "what are you going to do with us?", a on odpowiedział: "we might do some things together". Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 0:31, 23 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Dicturusque est pharao super filiis Israel: "Errant in terra, conclusit eos desertum".
Et indurabo cor eius, ac persequetur eos.
Faraon powie wtedy: Izraelici zabłądzili w kraju, a pustynia zamknęła im drogę. Uczynię upartym serce faraona, i urządzi pościg za wami.
And then Pharaoh will think, "The Israelites are wandering to and fro in the countryside; the desert has closed in on them." I shall then make Pharaoh stubborn and he will set out in pursuit of them.

1. Dosłownie "zamknęła ich pustynia", "za(wy?)kończyła ich pustynia". Razz Koniec z nimi na tej pustyni...
Logiczna ludzka konkluzja: "pobłądzili" -> "pustynia ich wykończy". Ile razy sama tak myślę o sobie. Znowu pudło, znowu źle, znaczy, koniec ze mną.
A Bóg wyprowadza. Więcej: _rozmyślnie_ pakuje w pustynię. Hm czy "aranżuje" błędy? Chyba nie? Może czasami aranżuje tak, że wydaje się, żeśmy pobłądzili. Jak dziecko w supermarkecie Razz - jemu się wydaje, że się zgubiło, a rodzice świetnie je widzą ponad półką.
2. Pan historii. Czyli Pan uczuć, myśli, słów, uczynków. To On decyduje, co poczuje, pomyśli, powie, uczyni faraon...
Bóg jest Panem historii mojego życia. Czy oznacza to, że jest Panem moich emocji, myśli, woli? Czy oznacza to, że On przez to wszystko "mówi", "kieruje", prowadzi? Nawet jeżeli mi w jakimś momencie wydaje się to równie wredne, jak Izraelitom faraonowy pościg?
Kiedy "moje" pragnienia są rzeczywiście moje, a kiedy mówią o Jego Pragnieniu? Jak to odróżnić? I czy potrzeba to odróżniać? Może jak w Niekończącej się opowieści - wystarczy iść od pragnienia do pragnienia, żeby odkryć, że... moją (i Jego) prawdziwą wolą jest kochać?
__________________________

Panie
pomóż mi nie oceniać wydarzeń mojego życia według stopnia ich dogodności czy przydatności w danym momencie

pomóż mi uznać
że Ty jesteś Panem historii
także tego, co widzę jako błędy

pomóż mi wierzyć
że Ty zawsze potrafisz wyprowadzić dobro
z każdego mojego życiowego zaplątania
ze wszystkich moich życiowych "pomyłek"

nie wiem, ile jeszcze rzeczy będę "musiała" odrzucić,
ile razy błądzić
ile razy się pomylić
zanim znajdę Ciebie
Jedynego, którego szukam
którego chcę odnaleźć
ale wierzę, że - jakkolwiek rozpaczliwe bywa to szukanie -
Ty masz nad tym wszystkim Ostateczną Kontrolę
i nie tracisz mnie z oczu ani na moment
nawet jeśli ja Ciebie od dawna nie widzę


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 10:14, 23 Lut 2010
Paweł
Małosolny
 
Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna





O tłumaczeniu:

Cytat:
odezwał się Pan do Mojżesza, mówiąc
Wajjomer Adonaj el-mosze lemor

To lemor można tłumaczyć tak jak wyżej – jako mówiąc, a można też traktować jako otwierający cudzysłów.

Różnic w znaczeniu bym się w oryginale nie doszukiwał. Ten sam rdzeń, oznaczający "rzec, kazać", jest i w pierwszym, i w ostatnim słowie.

Locutus est ... dicens jest tak napisane, jak się – zapewne – powinno przetłumaczyć hebrajski oryginał (słowo w słowo) po łacinie?...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:25, 23 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





et glorificabor in pharaone et in omni exercitu eius; scientque Aegyptii quia ego sum Dominus
Wtedy okażę potęgę moją nad faraonem i nad całym jego wojskiem. Poznają wówczas Egipcjanie, że Ja jestem Pan
and I shall win glory for myself at the expense of Pharaoh and his whole army, and then the Egyptians will know that I am Yahweh

1. glorificabor - hihi, jedno z tych słówek, na których uczyłam się łacińskiej odmiany - dokładnie: będę rozsławiony. Osoba pierwsza, czas przyszły, strona bierna. Smile Można tłumaczyć przez "rozsławię się". Co trochę hm zmienia układ i chyba daje nowe, lepsze światło...

1a. Ciekawe, że łączy się z "in" - niemal jak "w tobie się rozsławię". Czy Bóg może rozsławić się w tym, co złe? Zapewne. Tak, tu mi protestuje większość mojego człowieczeństwa, mojej hm babskości - uparcie rozmarzonej, żeby osłonić przed cierpieniem umiłowanych... Hola hola, wróć. Przerabiałaś już to kilka lat temu... NIE JEST DOBRZE NIE CIERPIEĆ.

2. Zgaduję, że Dominus jest tu Imieniem Zastępczym. Może chodzić o znaczenie "poznają (umysłem, intelektem) że jestem _Bogiem_" - bardziej niż "Panem". ???
Schemat: zobaczyć - zrozumieć - uwierzyć?

3. Obietnica. Bóg obiecuje mi coś udowodnić? I - uwaga - wcale nie obiecuje, że nie zrobi mi przy okazji kuku. Patrz punkt pierwszy a. "Egipcjanie poznają" - jakby tylko nimi się w tym momencie zajmował. "Ja im pokażę". Może i trochę uspokaja, ale na tym etapie Izrael nie otrzymuje żadnej obietnicy co do własnego bezpieczeństwa...
_____________________________

Panie
naucz mnie nie bronić się za wszelką cenę przed cierpieniem
naucz mnie nie zasłaniać przed cierpieniem tych, których kocham


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 12:49, 24 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Feceruntque ita.
I uczynili w ten sposób.
And the Israelites did this.
__________________________

Przy okazji: polecam [link widoczny dla zalogowanych] - nie tylko księżom Smile - na temat "radosnej pobożnej twórczości" w pełnieniu Bożej woli. I owej radosnej twórczości konsekwencji.

Teraz kiedy - o radości! - zniknęło wiele hm przeszkód zewnętrznych, które dotąd wydawały mi się nie do pokonania - tym baczniej przyglądam się wewnętrznym. Ewentualnym wewnętrznym, może powinnam napisać. Myślę, modlę się, próbuję się nie pogubić. Z jednej strony nie dać się przestraszyć czy zwieść, z drugiej nie forsować swoich zachcianek czy wyobrażeń...

Dużo radości, dużo wątpliwości, dużo - wciąż jeszcze - bólu. Przy całym poczuciu mojej nicości pragnienie przeogromne. I (nie, nie strach) lęk, że mogłabym wybrać przeciwko Niemu... nawet hm obawa przed zmarnowaniem życia tak nie niepokoi jak to - że mogłabym zrobić coś, czego On nie chce.

Nie wiem, jak to rozeznać. Bardzo liczę na pomoc Kościoła.
_____________________________________________

Panie
jedyny Właścicielu całej mojej woli
bądź światłem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adancia dnia Śro 12:51, 24 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 17:12, 25 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Et nuntiatum est regi Aegyptiorum quod fugisset populus; immutatumque est cor pharaonis et servorum eius super populo, et dixerunt: “ Quid hoc fecimus, ut dimitteremus Israel, ne servirent nobis? ”
Gdy doniesiono królowi egipskiemu o ucieczce ludu, zmieniło się usposobienie faraona i jego sług względem niego i rzekli: «Cóżeśmy uczynili pozwalając Izraelowi opuścić naszą służbę?»
When Pharaoh king of Egypt was told that the people had fled, he and his officials changed their attitude towards the people. 'What have we done,' they said, 'allowing Israel to leave our service?'
_________________________

1. "odmieniło się serce króla egipskiego". Chwiejność, niezdecydowanie, zmiany zdania. Czy trzeba je przeciwstawiać wytrwałości, wierności? Czy można mówić o chwiejnej wierności wańki-wstańki?
2. Strona bierna: "immutatum est". W kontekście całego rozdziału można ośmielić się domniemywać, że "odmiany" dokonał Bóg po to, żeby przeprowadzić Plan Paschy.
3. Faraon niewątpliwie stawia sobie zarzuty, ma do siebie pretensje, na zasadzie "coś ty, idioto, zrobił" - nawet jeśli używa pluralis maiestaticus. Widzi, że - jak sądzi, pod wpływem emocji - podjął niekorzystną ekonomicznie decyzję.
____________________________

Panie
naucz mnie, że nie ja jestem panem mojego życia
także mojej przeszłości.

Pokaż mi
że przy całej chwiejności wańki-wstańki ciągle mogę być wierna
że Ty jesteś ponad chwiejnością i tym, co widzę jako ciągłe zmienianie kierunku
że nie muszę wściekać się na głupoty, które w życiu zrobiłam
że nie muszę odrzucać siebie z powodu decyzji, które odbieram jako błędne

bo wystarczy oddać je Tobie, a wyprowadzisz z nich Dobro
bo Ty chcesz w tym wszystkim pisać Historię
dobrą opowieść Twojej Miłości


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 17:03, 26 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Iunxit ergo currum et omnem populum suum assumpsit secum; tulitque sescentos currus electos et quidquid in Aegypto curruum fuit et bellatores in singulis curribus.
Rozkazał wówczas faraon zaprzęgać swoje rydwany i zabrał ludzi swoich ze sobą. Wziął sześćset rydwanów wyborowych oraz wszystkie inne rydwany egipskie, a na każdym z nich byli dzielni wojownicy.
So Pharaoh had his chariot harnessed and set out with his troops, taking six hundred of the best chariots and all the other chariots in Egypt, with officers in each.
_________________________

1. "omnem populum suum" i "quidquid in Aegypto currum fiut" - faraon zbiera całą swoją potęgę. Idzie na całość. Jednocześnie robi wszystko, żeby racjonalnie zapewnić sobie zwycięstwo, zabierając dzielnych wojowników.
Nie wiem, co o tym myśleć w perspektywie chronosu: przecież on, u licha, nie szedł na wojnę, wyruszał spacyfikować gromadę przypartych do muru (do Morza) uchodźców, połowę (przynajmniej) których stanowiły kobiety i dzieci... Dlaczego robił aż taką wyprawę? Czy chciał pokazać swoją potęgę? Czy czegoś się bał?
W perspektywie kairosu patrząc. Ktoś mi kiedyś opowiadał, że warto iść na całość nawet jak się walczy z Bogiem - koniec końców On z tych "zimnych" na pewno wydusi więcej niż z "letnich", bo tymi ostatnimi można tylko rzygać.

2. I znowu to samo: faraon jest przekonany, że pełni _swoją_ wolę. Gdyby ktoś mu powiedział, że wypełnia Plan, ośmiałby się tylko...
Nie wiem, za wielkie to Misterium dla mnie. Pan jest nad wszystkimi moimi buntami, nad wszystkimi wydarzeniami, które mnie dotykają, nad wszystkimi moimi ranami. Jak pogodzić mój bunt (czy choćby zapiekłość bólu) z pełnieniem Jego woli? Po ludzku się nie da. A mimo to, w jakiś przedziwny sposób - czy okaże się na Końcu, że to co czyniliśmy było pod Jego kontrolą, pomagało Mu, ubogacało Jego stworzenie? No, dobra - może nasze nie do końca świadome wybory czy to, co nam się popaćkało, chociaż nie chcieliśmy, to łatwiej. Ale gdzie w tym miejsce na świadome zło?
[uwaga na herezję]Jedyna odpowiedź mojego nieteologicznego umysłu: "w ranach Jezusa..."[/uwaga]
_________________________________

Panie
nie umiem rozpoznać, jak ma się moja wola do Twojej
czy - po ludzku patrząc - idą zgodnie, czy całkowicie na przekór
nie wiem, czy moje pragnienia są Twoimi pragnieniami, czy produktem mojej chorej wyobraźni
nie wiem tego i bardzo mnie boli, że nie wiem

proszę Cię tylko
żebyś Ty był Panem całego mojego życia
również niepewności moich wyborów
goryczy moich wahań
nie chcę zostawiać sobie niczego

proszę Cię, żebyś
mocą Twojej Miłości zniszczył zło, które we mnie jest
i budował Dobro z każdego mojego czynu i słowa
jakkolwiek będą głupie
beznadziejne
pomylone
jakkolwiek sama będę się ich wstydzić


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:05, 27 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Induravitque Dominus cor pharaonis regis Aegypti, et persecutus est filios Israel; at illi egressi erant in manu excelsa.
Pan uczynił upartym serce faraona, króla egipskiego, który urządził pościg za Izraelitami. Ci jednak wyszli z podniesioną ręką.
Yahweh made Pharaoh king of Egypt stubborn, and he gave chase to the Israelites. The Israelites marched confidently away.
___________________________________

Przypisy mówią, że ta "podniesiona ręka" to jakiś idiom oznaczający - wyraźnie po angielsku wyrażone - poczucie pewności, spokoju, luzu.

1. Kontrast dwu postaw. Narwany upór faraona kontra spokój Izraelitów. BTW, dzisiejsza Godzina czytań zliczyła ich 600 000 chłopa (nie pomyliłam zer?).
Z kontekstu wynika, że spokój Izraelitów wcale nie wynika z zaufania, a z nieświadomości zagrożenia. Nie wiem, może byli jeszcze cali w emocjach po Nocy Paschy, po oglądaniu Bożej potęgi i jej działania - wtedy trudno się bać. Smile Tacy, powiedzmy, neofici, zapaleńcy? Taki "świeży zapał" oczywiście nie jest zły i może warto go wykorzystać, by - całkiem świadomie i bez złudzeń, że to potrwa - starać się zajechać na nim jak najdalej? Smile
2. Sprawcą obu postaw (nie tylko stanów emocjonalnych, lecz także wynikających z nich posunięć) jest Bóg. Jasno jest napisane, że On "uczynił upartym serce faraona, który urządził pościg" - On także rozradował i rozpalił serca Izraelitów, że szli bezpiecznie. Zaraz zaraz - czy werset Psalmu "prowadził ich bezpiecznie, tak, że się nie bali" nie odnosi się dokładnie do _tego_ etapu wędrówki, zanim ostygli, zbuntowali się, zaczęli szemrać?
___________________________________

Panie
po raz kolejny próbuję zrozumieć
że będąc moim Panem jesteś także Panem moich emocji
i że tak samo, jak mówisz do mnie w faktach, tak samo mówisz przez to, co czuję

Ty wiesz, dlaczego tak mi trudno uwierzyć
dlatego proszę Cię
jeśli odważę się skoczyć na główkę w te nieznane dla mnie fale
nie dopuść, aby emocje mnie zwiodły
no, bo wtedy po mnie...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 20:35, 28 Lut 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Cumque persequerentur Aegyptii vestigia praecedentium, reppererunt eos in castris super mare; omnes equi et currus pharaonis, equites et exercitus eius erant in Phihahiroth contra Beelsephon.
Egipcjanie więc ścigali ich i dopędzili obozujących nad morzem - wszystkie konie i rydwany faraona, jeźdźcy i całe wojsko jego - pod Pi-Hachirot naprzeciw Baal-Sefon.
But the Egyptians, all Pharaoh's horses, his chariots, his horsemen and his army, gave chase and caught up with them where they lay encamped beside the sea near Pi-Hahiroth, facing Baal-Zephon.
____________________________________________

1. Egipcjanie w łacińskiej wersji "przegonili ich". Szli szybciej. Jasne, nie targali ze sobą całego obozu, dzieci, kobiet, całego dobytku, stad zwierząt, takich tam. Zło (tyle razy ukryte w tym fragmencie pod figurą retoryczną Egipcjan) jest ode mnie silniejsze, sprawniejsze, inteligentniejsze, nie ma moich ograniczeń. Nie, dobitniej trzeba powiedzieć: Zły jest ode mnie silniejszy, sprawniejszy, inteligentniejszy i nie ma moich ograniczeń. Co nie znaczy, że mam wpadać w panikę. Przecież mam Boga. Smile Ale pamiętać o tym warto, choćby po to, żeby nie błaznować, nie narażać się.
2. Dopadli Izraelitów w obozie nad morzem. Jak sądzili, bez możliwości ucieczki. Nie wiedzieli... Czy więc mogę założyć, że Zły nie wie o mnie wszystkiego? Tak - wie o mnie dosyć, by mnie nienawidzić... Tak czy inaczej (zostawiam wątek, by nie wejść w herezję Smile ) na pewno nie zna wszystkich planów Boga. Bóg jest większy...
3. ...nawet jeśli tekst znów mi wylicza całą potęgę faraona, konie, rydwany, jeźdźców, wojsko - Bóg jest większy. Jeżeli przeraża mnie potęga Nieprzyjaciela, jakże trzeba mi uwielbiać Jeszcze Większą Potęgę mojego Pana.
4. Znowu jesteśmy w konkretach. Określone miejsca przedstawione z nazwy. Bóg jest nieubłaganie konkretny. Nie będzie działał poza faktami, w mojej wyobraźni, w wyidealizowanych, uogólnionych, "uświęconych" (świętoszkowatych?) warunkach.
____________________________________

Panie
w tym cudownym dniu chcę tylko uwielbiać Ciebie
Twoją wielkość i moc
Twoją świętość
Twoje piękno
często schowane w szarości konkretów
przykryte hańbą Krzyża
czekające - jakże pokornie! - by rozbłysnąć w Zmartwychwstaniu.

dziękuję Ci
że mi to pokazujesz
tłumaczysz
wyjaśniasz

dziękuję Ci
że taki Jesteś
że Jesteś taki, właśnie taki
dla mnie


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 17:57, 01 Mar 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Cumque appropinquasset pharao, levantes filii Israel oculos viderunt Aegyptios post se et timuerunt valde clamaveruntque ad Dominum
A gdy się zbliżył faraon, Izraelici podnieśli oczy, a ujrzawszy, że Egipcjanie ciągną za nimi, ogromnie się przerazili. Izraelici podnieśli głośne wołanie do Pana.
As Pharaoh approached, the Israelites looked up -- and there were the Egyptians in pursuit of them! The Israelites were terrified and cried out to Yahweh for help.

1. Zostając przy symbolice Egipcjanie = zło. Zło się zbliża, podchodzi, straszy. Nie ma co się łudzić, że zostawi w spokoju - ot tak. Z drugiej strony, na pociechę - jeśli (dopiero) podchodzi, znaczy: (póki co) nie zdobyło.
2. Izraelici "podnoszą oczy". Ciekawe. Zwykle "podnosi się oczy" do Boga. A oni "podnoszą oczy" i widzą zło. Niemal słyszę to "niespodziaaaaankaaaa" Razz z wrednym uśmiechem. "Spodziewaliśmy się pokoju, lecz nic dobrego nie przyszło; czasu uzdrowienia, a nadeszła groza"(to z Jeremiasza). "A myśmy się spodziewaaaaaali..." (to spod Emaus).
3. Zobaczyli za sobą Egipcjan. Droga powrotu odcięta. Albo wybiją, albo wytopią - z drugiej strony morze. Wystraszyli się. Zło osacza, straszy, przekonuje, że to już koniec. Że po wszystkim. Że po mnie. Hihi, jakże to znam...
4. Wołali do Pana. Mniejsza o to już, czy z pretensjami (co wysoce prawdopodobne), czy z nadzieją na ratunek - w konfrontacji ze złem zrobili najlepszą możliwą rzecz: modlili się. Od modlitwy zaczęli - nawet jeśli zaczęli od "nawrzucania" Bogu zanim poszli "nawrzucać" Mojżeszowi...
___________________________________

Panie
nie dozwól, aby zło, które mnie rani, zdołało mnie przestraszyć
nawet jeśli działa z wrednego zaskoczenia albo wyjątkowo perfidnie
nie dozwól, abym uwierzyła, że już wszystko straciłam

naucz mnie krzyczeć do Ciebie
nawet gdyby to było zwykłe wykrzykiwanie żalów i pretensji
nie pozwól, abym pozostała wobec Ciebie w milczeniu
w obojętności

naucz mnie krzyczeć do Ciebie
zwłaszcza wtedy, kiedy zaskoczy mnie zło
kiedy znikąd nie mogę spodziewać się ratunku
a zewsząd spodziewam się klęski

a kiedy wydaje mi się, że nie odpowiadasz
kiedy Twoja odpowiedź inna jest od moich oczekiwań
naucz mnie nieustępliwie wierzyć


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adancia dnia Pon 21:09, 01 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 18:18, 02 Mar 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





et dixerunt ad Moysen: “ Forsitan non erant sepulcra in Aegypto? Ideo tulisti nos, ut moreremur in solitudine. Quid hoc fecisti, ut educeres nos ex Aegypto? Nonne iste est sermo, quem loquebamur ad te in Aegypto dicentes: Recede a nobis, ut serviamus Aegyptiis? Multo enim melius erat servire eis quam mori in solitudine ”.
Rzekli do Mojżesza: «Czyż brakowało grobów w Egipcie, że nas tu przyprowadziłeś, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż za usługę wyświadczyłeś nam przez to, że wyprowadziłeś nas z Egiptu? Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni».
To Moses they said, 'Was it for lack of graves in Egypt, that you had to lead us out to die in the desert? What was the point of bringing us out of Egypt? Did we not tell you as much in Egypt? Leave us alone, we said, we would rather work for the Egyptians! We prefer to work for the Egyptians than to die in the desert!'
_____________________________

1. Czy mi się wydaje, czy ten fragment zawiera (skierowane pod adresem Mojżesza) zastrzeżenia, które trudno byłoby zwerbalizować wobec Boga/przeciw Bogu?
2. Pierwsze oskarżenie: chcesz nas zabić. Prowadzisz nas do śmierci. Obecnie albo w formie "i tak umrę i wszystko się skończy" - to praktyczni ateiści, albo "jeśli będę dobry, to mnie zjedzą" - to chrześcijanie.
Drugie oskarżenie: to nie ma sensu. Obecnie "całe życie jest do ....", "po co właściwie ja się tak męczę", "popaprany jest ten świat".
Trzecie oskarżenie: czepiasz się. Daj nam święty spokój. Dlaczego nie zostawisz nas samym sobie. Dlaczego przypominasz, że jesteś. Dlaczego chcesz działać.
Czwarte oskarżenie: rujnujesz naszą milusią rutynę. Wyrywasz nas z tego, co znamy. Każesz coś zmieniać. A my nie chcemy.
3. Generalnie bunt przeciw Bogu żywemu, działającemu, nieludzkiemu - bo niewygodny i wymagający. Bunt przeciw krzyżowi - tej konkretnej drodze działania, którą wybrał Bóg.
4. Bunt wybucha z niewiary, z braku zaufania, z przerażenia. Wtedy się go najłatwiej wykrzykuje, najnaturalniej go wyartykułować. Ale ten bunt - niespójność między mną a Bogiem - jest we mnie nieustannie, jako rana po grzechu pierworodnym. Więc czasem będzie mi się wydawać, że to bez sensu, i że będę oskarżać Boga, że mi niewygodny? Będę wrzeszczeć "daj Ty mi święty spokój, zostaw mnie"?
Więc być przygotowanym i spokojnie powiedzieć wtedy buntowi "nie"? Wierzyć wolą?
____________________________________

Nie rozumiem tego, Panie
wiem, że niemal co dzień zasypuję Cię mnóstwem żalów i pretensji
zwerbalizowanych lub ukrytych

rozumiem tylko, że nie jesteś wygodnym Bogiem
nie jesteś Bogiem moich przyziemnych marzeń
nie jesteś Bogiem mojego lenistwa

ale właśnie dlatego jesteś BOGIEM ponad moją wyobraźnię

nie zważaj, Panie, na mój bunt
przeczekaj, pozwól się wykrzyczeć
przecież wiesz - jak tamten wyszczekany synek, i ja w końcu pójdę pracować do winnicy
zastanowię się, ochłonę i pójdę...

miej do mnie cierpliwość


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wielki Post AD 2010
Forum Vitam curare Strona Główna -> Rekolekcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 3  
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin