Vitam curare


Forum Vitam curare Strona Główna -> Literatura -> imitacje literatury Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pią 16:01, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Ogrzej mi noc przez płaczu pierwszego pamięć
tej nocy, co ciepła pasterzy śpiewaniem.
Ogrzej mi świat, rozpal mi w oczach nadzieję
przez pamięć barw skrzydeł anielskich w Betlejem.
W dłonie mnie weź, kołysz przez snów swych wspomnienia,
zanieś, gdzie chcesz, by blask znów mrok rozpłomieniał,
żarem u ust wypal mi drogę od nowa,
by głos się niósł, mocny milczeniem i słowem.
Przez pierwsze dni i noce gwiezdnych rozbłysków,
przez pamięć chwil, kiedyś się światem zachłysnął,
przez lęków czerń, przez drogę mędrców daleką,
przez drżenie serc, że Bóg się zamknął w człowieku...
24.12.07


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:02, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Z brudnego śniegu grud rozmiękłych
lód czysty topiąc ciepłem westchnień,
na mróz przed progiem Twej stajenki
rzucam to wszystko, czym nie jestem.
Wśród marzeń barwnie malowanych
piękno porzucam rozjarzone,
drogi spokojem kołysane
od dni najpierwszych aż po koniec,
zdrowie i młodość, mądrość, siłę,
pomysłów sto na życie jeszcze
w zmarzniętych łzach przed progiem skryję,
a kiedy spłyną, w błoto wdepczę.

Nim wejdę spotkać Cię, Maleńki,
nim mnie otoczy Boga przestrzeń,
na mróz przed progiem Twej stajenki
wyrzucę wszystko, czym nie jestem.
Niech Bogiem uzna Cię i Panem
to, czego brak jest moim krzyżem,
przez Ciebie we mnie pokonane
spod Twoich stóp niech pył wyliże.
Tak w darze wszystko oddam Tobie,
by ze mnie we mnie nic nie było,
jak siano Ci pościelę w żłobie
najmniejszą całą moją miłość.
7.01.08


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:03, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





...kiedy mi już pozwolisz w ciele ujrzeć Ciało
grzechów papkę cichutko wtulę w Twoje rany
i zapytam Najmilszy czy bardzo bolało...

a Ty mnie w twardość dłoni zamkniesz ukochanych
pogłaszczesz po policzku trwogą sadów ciemną
aż łzą mi z oczu spłynie zieleń oliwkowa
i chwałę Krzyża wmieszasz w smutków mych przyziemność
bym mogła co mnie boli Tobie ofiarować

i stary świat się skończy
i minie co było
będziemy blizny nosić jak dowód na Miłość
25.03.08


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:05, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





w drzwiach weselnego domu siedzę. lampa płonie.
marzną chwile wplątane w noc gwiezdną, świąteczną,
wlokąc się, jakby chciały rozciągnąć się w wieczność,
jakby już dziś dosięgnąć chciały świata koniec.

żyję oczekiwania wpatrzeniem szczęśliwym.
chuchaniem podtrzymuję zziębniętą nadzieję
i tylko płomyk drżący z bólu błękitnieje,
kiedy na dnie naczynia zabraknie oliwy.

zbraknie i zgaśnie, głupia, nie wzięłam zapasów,
zbyt mało blasków we mnie, by lśnić zorzą jasną,
i jedno tylko umiem - wśród półświateł zasnąć,
nim się Jego nadejściem zamkną kręgi czasu.

i srebrnobiałość światła wyśnię. w Jego stronę
pobiegnie roztańczone zielenią spojrzenie,
i we śnie w zapatrzenie cała się przemienię,
i w srebro się zaplączę, i w świetle utonę.

kiedy północ obwieszczą, budząc mnie wołaniem,
wytrę z zieleni oczy bielą rozognione.
nic prócz Miłości nie chcąc na swoją obronę,
z lampą wygasłą w ręku pójdę na Spotkanie.
4.07.08


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:08, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





chcę zaśpiewać pieśń mojemu Przyjacielowi o Jego miłości
o winnicy bo słów nie starcza na miłość
tysiąc syklów tobie Salomonie
dwieście stróżom

znalazł na pustkowiu przeniósł na żyzną ziemię
z kamieni oczyścił murem otoczył
murem jestem
mój pokój w oczach Jego

przed Nim Jego własna
srebrem płacić za owoc
tysiącami
nie starczyło nikomu

tłocznię zbudował wykuł kadź
sok jagód cierpkich i słodkich
miesza
dojrzewam powoli w wino

słodsza jest miłość
śpiewać chcę mojemu Przyjacielowi
pieśń o Jego miłości
na wieki
5.10.08


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:10, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





te co mają oliwę stoją zwartym tłumem
gdy te którym zabrakło pobiegły kupować
a we mnie zgasły lampy nadzieje i słowa
czemu tu jeszcze jestem sama nie rozumiem

północ pustką zmarzniętą serce nagie chłodzi
blask bladym światłem liże twarze mądrych panien
trudno rzęsy rozplątać od snu posklejane
w oddaleniu na drogach krzyczą że nadchodzisz

wiem w ciemnościach zostanę taka rzeczy kolej
wśród lśnień odejdą inne z Tobą panem młodym
jeżeli Ty nie zechcesz nie wejdę na gody
bardziej niż Ciebie pragnę spełnić Twoją wolę
16.01.09


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:11, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





jak bramom podnieść szczyty, by wkroczył Król chwały?
lśnią zimnem ostrza siekier, jak w leśnej gęstwinie,
marnieje, co przeżyło, co trwa jeszcze - zginie,
a z murów ściana płaczu tylko ocalała

i gdzie mi Go przyniesiesz, Pani śnieżnoczysta?
On parą synogarlic wykupić się nie da,
sam się wyda jak jagnię, pozwoli się sprzedać,
by z Jego krwi wśród ruin wiara mi zabłysła

On chwałą swego ludu, z Niego świata jasność
- cóż, że serce pokroi miecz dwusieczny Słowa,
gdy przez zgliszcza mi drogę pokaże od nowa
Światło, co będzie świecić, kiedy inne zgasną...

nawet gdy nie zostanie kamień na kamieniu,
nawet jeśli nie zdołam nic już odbudować,
ochronię płomyk wątły, dla Niego zachowam,
by, kiedy tylko zechce, w pożar mnie zamienił
2.02.09


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:12, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





nie kręci się głowa i szyja,
nie rusza się noga ni łapa,
nie mogę się na bok przekręcić
i w nos się nie umiem podrapać

więc tak sobie leżę i leżę,
bo cóż więcej mam do roboty,
i myśleć też mi się już nie chce,
i w sumie to nie mam o czym

i tylko się dziś zastanawiam
dlaczego złapało mnie czterech,
co oni chcą ze mną zrobić
i w jaką mnie niosą cholerę

auć, czemu na dach mnie ciągną
- no zaraz w podłogę zglebię!
o, gdybym potrafił uciekać,
to dawno już byłbym u siebie!

jak śliwka chlupnąłem w kompot
w głębinę Jego spojrzenia,
w strach, w bunt i w bezsens uporu,
że nie chcę niczego zmieniać

i jeśli coś się zmieniło,
to z tej jednej tylko przyczyny,
że On od lat pierwszy znowu
powiedział do mnie "synu"
...

22.02.09


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:12, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





oto znikasz mi znowu - i znów spotkam Ciebie
w blaskach Twego spojrzenia, nim wieczność zaświta.
chwila i znowu chwila - będziesz moim niebem.
i oto świat w radości, a ja we łzach cała,
i cichym zapłakaniem dzień na nowo witam,
wpisana w rozbuchany pustych śmiechów hałas.

w wieczność się ciągnie chwila, kiedy Ciebie czekam,
myląc szmer mego serca z rytmem Twoich kroków,
nie śmiąc marzeniem prosić, byś dłużej nie zwlekał,
płomienna od spotkania, zziębła od tęsknoty,
jeszcze światłem spowita, już błądząca w mroku,
nim ciepło pragnień zgasi pustki twardy dotyk.

poszły oblubienice, każda w swoją stronę,
a wszystkie dumnie głoszą, że za Tobą idą,
od wichrów życia chroniąc lampy zapalone,
śniąc, że w palcach uniosą niedostępną jasność.
pobiegły panny głupie, by wrócić z oliwą
- łudzą się, że powrócą, zanim drzwi zatrzasną.

czekam. Twoją słodyczą jest moje czekanie.
wsłuchuję się w Twą bliskość. krople wolno płyną
- łzami chwile odmierzam i krwi pulsowaniem.
czy Tobie się przeze mnie sączą - do kielicha?
czy to we mnie ołtarza smak - woda i wino?

jakże choć chwilę czekać, gdy Tobą oddycham?
21.05.09


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:13, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Po imieniu wymyśliłem cię, kiedym dawał kolory kwiatom,
w macierzankę, piołun i szczaw wysycałem dla ciebie lato,
spojrzeniami malowałem ci dni, zaplatałem ci w rzęsach lśnienia.
Nakreśliłem na tobie mój znak, by służyły ci niebo i ziemia,
zmierzch i brzask malowałem krwią, rozpinałem firanki mgieł
w coraz gęstszą, ciaśniejszą sieć - byś, spętana, dognała mnie.

Nauczyłem cię na pamięć prawd, słowa ciepłem rozjaśniałem ci drogę,
obiecałem cię przenieść przez lęk, byś nie drżała przed świtów progiem.
Układałem ci w ciemność czas, wybielałem ci serce w rosie.
Trawy miękkie kładłem ci u stóp, uwodziłem cię szpaków głosem.
W ziemię spłynął rozgrzany sok, tak ścisnęłaś w dłoniach swój świat -
zmięłaś wianki nocy i dni, kiedy chciałaś wszystkie mi dać.

Zapachniała macierzanka i krew,
ostry rozchodnik gwiazd
skaleczył miętę i miód,
rozdarł zgojony czas.
I padała Łaska jak deszcz,
miłość rany tuliła od nowa.
I płakałaś, żem, zamiast wziąć dar, palce twoje chciał tylko całować...
19.06.09


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:20, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





I
pierwszym blaskiem słonecznym
świtu dnia ósmego
dziś mnie ucałuj
nie chcę płakać
biegnijmy w słodycz rozlanego nardu
miłości nad wino

Piękny mój prowadź mnie
w komnaty Twego rozdartego ciała
niech mnie zamknie Kościół
Tobą rozweselony niech Ciebie sławi
jakże słusznie

z zieleni łoże nasze
mirtów hiacyntów pierwiosnków
ciemność belkami ściany skalne podpiera
płótna rozesłane chusta zwinięta
Twoja krew na płótnie
cena mojej czystości

II
konwalia narcyz Saronu
w twoim cieniu Drzewo
jakże słodki Owoc
jakże słodkie gwoździe
sztandar Króla rozpostarty
trzepocze Miłością

na wzgórzu Miły mój
wysoko
wąż miedziany
przez okno przez kraty zagląda
woła
Eloi Eloi lema

On mój a ja Jego
pośród lilii głowę skłonił
oto zima minęła kwiaty kwitną
spod prawej ściany świątyni krew i woda

i szukałam Go nocą nim wstał świt
i nie znalazłam

wołał po imieniu
pochwycę myślałam nie puszczę
nie zatrzymuj mnie rzekł Król zwycięski
w dniu zaślubin
w dniu radości Jego serca

III
jam Miłego mego
Jego pragnieniem
w winnicy dam Mu miłość moją
pośrodku Kościoła
wszelki owoc wyborny

pod Drzewem mnie obudził
tam zaczęło się życie moje
Życie śmiercią zabiło śmierć
z zazdrości jak Szeol
nieprzejednanej

wody nie ugaszą rzeki nie zatopią
pieczęć
znak ogniem wypalony
w dłoniach swoich mnie wyrył
teraz obejmuje

murem jestem
tysięcy syklów za mało
pokój mój w oczach Jego
nie zatrzymuj nie zatrzymuj mnie
biegnijmy
8.04.10


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:22, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





znów w jedno Słowo miłość mą zamykam
i w jedno Imię składam serce moje
pieśń mą Królowi śpiewam z niepokojem
czy psalm to jeszcze czy już erotyka

Jahwe zastępów Tyś po trzykroć piękny
najukochańszy pośród synów kobiet
błogosławieństwo mych radości w Tobie
nad blask i wdzięki świata dróg pokrętnych

dziecię królewskie święta Boża córa
oto wychodzę Tobie na spotkanie
strojna w złotogłów Twojej łaski Panie
czysta krwi Twojej najdroższą purpurą

i świat mi ginie gdy mi się przybliżasz
i dom i lud swój nagle zapominam
Ciebie jednego mając przed oczyma
idę za Tobą w uniesienie Krzyża
4.09.10


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:22, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





ciepłem promieni się milczenie,
gwiazda rozrywa niebo czarne:
oto wstępuje Pan do stajni
i żłób wypełnia się Pokarmem.

rodzi się głodu nasycenie,
Pełnia przelana w bezmiar pragnień,
niewinność z ziemi kurz wyciera:
w szopie na sianie leży Jagnię.

niebo miłośnie świat przytula,
win nie pamięta, nie chce karać.
z kruszyny ciała wzrośnie okup:
w stajennym żłobie śpi Ofiara.

chwałę śpiewają aniołowie,
pieśnią radosną serca gorą.
w czasie zrodzone wieczne Słowo:
w grocie bezdomny zasnął Prorok.

Bogu oddaje hołd stworzenie,
olśnieni blaskiem gwiazd pasterze
w żłób patrzą, oczom swym nie wierzą:
zmęczony płaczem Kapłan leży.

przyjdą ze wschodu trzej magowie,
przed Tajemnicą się ukorzą,
dary Mu hojnie ofiarując:
na sianie Król nad króle złożon.

Wszechmoc ku nędzy się poniża,
w nicość zstępuje Pan nad pany,
cisza wypełnia serca niemoc:
w ciemnościach śpi Umiłowany.
24.12.10


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:23, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





jest noc Rabbuni
rani światło gwiazd rozślnionych
i nie chcę słuchać świerszczy ukrytych w szuwarach
zamknę uszy na nocne sów pohukiwania
wiem: Ty mnie Pięknem wołasz
lecz na cóż mi ono

jest noc Rabbuni
pachnie wiosną ciepła ziemia
już obumarło ziarno w polu kąkol wschodzi
jak mi od serca mrozu pszenicę odgrodzić
jak łez zmrożoną rosę w deszcz wiosenny zmienić

jest noc Rabbuni
znowu długa noc bez Ciebie
słaba nie zdołam unieść miłowania więcej
i nie doczeka świtu głupie babskie serce
cóż noc
znam Cię na pamięć
przez ciemność pobiegnę

pójdę nim słońce wzejdzie
nim błyśnie poranek
15.05.11


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 16:24, 24 Cze 2011
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





ile tak razy przychodziłam
pewna że dziś już coś się stanie
wierność ku ziemi mnie schyliła
miłość zorała twarz bruzdami
zbyt stara by być narzeczoną
babsko bezradna wdowio sama
wzywam jak męża wzywa żona:
o przybądź Boże Abrahama

znów śnię że dziś przed zmrokiem jeszcze
przybędzie Pan do swej świątyni
i życiodajnym spłynie deszczem
i płodnym życie mi uczyni
nazbyt już zwiędła dla człowieka
i zbyt zmęczona aby płakać
jak oblubieńca Ciebie czekam:
o przybądź Boże Izaaka

tęsknotą drżąca łzami ślepa
znów Ci przynoszę serce moje
choć tyle lat na Ciebie czekam
i sercu się uwierzyć boję
ile tak razy przychodziłam
jak dziś w pewności że to teraz
że Cię pokona pragnień siła:
o przybądź Boże Izraela
18.05.11


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
imitacje literatury
Forum Vitam curare Strona Główna -> Literatura
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 3 z 4  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin