Vitam curare


Forum Vitam curare Strona Główna -> Słowo -> Na niedzielę Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Sob 20:47, 07 Sie 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





19 zwykła C Mdr 18,6-9; Ps 33,1.12.18-20.22; Hbr 11,1-2.8-19; Mt 24,42a.14; Łk 12,32-48

Temat: wiara - wierność - oczekiwanie - wypełnienie Bożych obietnic (ostateczne w Jego Przyjściu).

Porządna refleksja zapewne dopiero jutro - jak zwykle Smile , ale dziś, póki co:
1. W sprawie wiary Abrahama. Ktoś mi kiedyś mówił, że on był pewien, że Bóg mu Izaaka uratuje - Paweł raczej pisał, że podejrzewał, że mu go wskrzesi?

2. "spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo" - to predestynacja? Razz

3. mój ukochany fragment o Panu usługującym wiernym sługom... Smile

4. kontrowersyjne to ostatnie o dużych i małych darach i wymaganiach. Zwłaszcza w kontekście lansowanych ostatnio twierdzeń, że "nie muszę się starać, bo Bóg mnie i tak kocha". ???


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 9:28, 15 Sie 2010
Hyalma
Ukiszony
 
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moskwa
Płeć: Kobieta





20 zwykła C Wniebowzięcie NMP
Wigilijna: 1 Krn 15, 3-4. 15-16; 16, 1-2; Ps 132, 6-7. 9-10. 13-14; 1 Kor 15, 54-57; Łk 11, 28; Łk 11, 27-28
W ciągu dnia: Ap 11, 19; 12, 1. 3-6. 10; Ps 45, 7. 10-12. 14-15; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

Co dla mnie jest Wniebowzięcie? Tak praktycznie, w życiu powszednim - tajemnica Różańca, którą "używam" by modlic się za krewnych w podeszłym wieku, za zmarłych krewnych, za niedawno zmarłych i umierających... a więc chyba wszystko w kontekście "dobrej śmierci".

U nas ostatnio dużo ludzi zmarło na szok cieplny lub zaczadzenie. Piszą że zwłoki długo pozostają w mieszkaniach, bo służby pogrzebowe nie nadążają zabierac. Nie wiem, czy dla duszy ma znaczenie co z jej ciałem po śmierci się dzieje... ale modlic się za dobre odejście i przyzwoity pogrzeb chyba warto.

Żadnych innych myśli nie mam, przepraszam Sad


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 23:11, 21 Sie 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





21 zwykła C: Iz 66,18-21; Ps 117,1-2; Hbr 12,5-7.11-13; J 14,6; Łk 13,22-30

Zbawienie. Powszechność zbawienia kontra elitarność zbawienia. Powołanie wszystkich narodów kontra ciasna brama i - u św. Pawła - wcale niełatwe Boże wychowywanie.

Myślę, że trochę podobnie jest ze mną.
Pytałam* kiedyś, czy zbawienie jest darem, czy nagrodą - prezentem czy zadaniem.
Wydaje mi się dziś, że te teksty mówią, że jest... obydwoma. Chociaż w bardzo specyficznym sensie.
Zbawienie jest darem, jest darmowym prezentem i jest hm udostępnione powszechnie dlatego, że dla wszystkich wysłużył je Chrystus. Bez Niego byśmy se mogli nadmuchać. Razz
Zbawienie jest zadaniem - a raczej nagrodą za wypełnienie zadania - i dlatego jest niezwykle elitarne (!), że trzeba je przyjąć (i to jest to zadanie). A to jest cholernie trudne. Tak nieludzkie, jak Boże wychowywanie czasem bywa.

Od razu: nie chodzi mi tu o wystukiwanie dobrych uczynków po to, żeby zarobić na Niebo. Obawiam się, że nie chodzi mi też o tak modne w niektórych kręgach uznawanie się za grzesznika, który sam zbawić się nie może - to nie jest dla mnie żadnym problemem akurat i nie o tę formę pychy moje zbawienie ewentualnie się rozbije.

Słupek, o który może się rozbić moje zbawienie to ten drugi grzech przeciwko Duchowi Świętemu - "Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej". (Hihi - z czwartym: "Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej" też, swoją drogą, nieźle się znamy...).

Wracając do tematu: elitarność powszechnego zbawienia polega chyba na tym, by ominąć bezpiecznie wszystkie takie słupki. Być może każdy ma inny ich zestaw. Ciasne drzwi są właśnie między tymi naszymi słupkami...
___________________________
*ksiądz, którego pytałam, nie umiał mi wytłumaczyć - w ogóle skaranie Boskie ci księża ze mną mieli. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adancia dnia Sob 23:12, 21 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:15, 28 Sie 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





22 zwykła C: Syr 3,17-18.20.28-29; Ps 68,4-7.10-11; Hbr 12,18-19.22-24a; Mt 11,29ab; Łk 14,1.7-14

No myślę, myślę o tej pokorze. Akurat pchanie się na pierwsze miejsca jest mi tak ideowo obce Razz , że konieczność zajmowania od czasu do czasu takich pierwszych miejsc jest bodaj czy nie największym krzyżem związanym z moją pracą...

Nie wiem, czy jestem (wystarczająco) pokorna. Razz Oczywiście, że miewam straszliwe hm napady pychy Razz - nie wiem, może to dotyczy wszystkich/większości, a może tylko się pocieszam w tym momencie? Tak czy inaczej, wydaje mi się, że pycha - związana z egoizmem - jest po grzechu pierworodnym nierozdzielnie związana z krzywa ludzką naturą i można ją minimalizować, ale usunąć się jej chyba nie da. Zawsze wylezie, jeśli nie w postaci pchania się na pierwsze krzesło, to pod postacią odmowy przesiąścia się na lepsze z ostatniego. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:00, 04 Wrz 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





23 zwykła C: Mdr 9,13-18b; Ps 90,3-6.12-14.17; Flm 9b-10.12-17; Ps 119,135; Łk 14,25-33

1. Przepaść między Bogiem a człowiekiem. W sferze istnienia. I w sferze wymagań. Razz

2. Bardzo dziwnie się czuję, kiedy On _mi_ mówi o nienawiści rodziny i mnie samej. Złagodzone komentarze jakość nie trafiają.

3. Krzyż - jedyna hm informacja w tych tekstach, jaką rozumiem. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:46, 11 Wrz 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





Która to? A. 24 C: Wj 32,7-11.13-14; Ps 51,3-4.12-13.17.19; 1 Tm 1,12-17; 2 Kor 5,19; Łk 15,1-32

Cytat:
Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?

Nikt?
Poważnie pytam.
Cytat:
Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła.
A w tym czasie 99 innych mi się rozlazło...

Poważnie: Jak nieludzki jest Bóg. Nikt poważnie myślący nie szukałby dziś tej jednej owcy, gdyby miał ryzykować, że 99 straci. Nie?

Ktoś mi zwrócił uwagę na zmniejszanie się skali w tej przypowieści. Najpierw jest jedna owca kontra 99 innych. Potem jedna drachma (nie jestem w stanie ustalić, ile to, różne źródła podają różne wartości) kontra tylko 9 innych drachm. A na końcu... jeden syn kontra jeden syn. Razz Gdyby opowiadał dalej...? Zostałby tylko jeden grzesznik, bez konkurencji?

I co? I można spokojnie iść szukać, bo nic się nie rozlezie? Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:01, 18 Wrz 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





25 C: Am 8,4-7; Ps 113,1-2.4-8; 1 Tm 2,1-8; 2 Kor 8,9; Łk 16,1-13

O pieniądzach.
I chyba o tym, że warto próbować wciąć się do Nieba (a może do czyśćca?) wszystkimi możliwymi środkami. Razz Także... płatniczymi.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:16, 25 Wrz 2010
Hyalma
Ukiszony
 
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moskwa
Płeć: Kobieta





XXVI Niedziela zwykła C: Am 6, 1a. 4-7; Ps 146, 6-10; 1 Tm 6, 11-16; 2 Kor 8, 9; Łk 16, 19-31

Nie wiem, czy to jest myśl heretycka czy banalna Smile - tak mi się zdaje, że mówiąc o tym Łazarzu, On miał na myśli Siebie.

"Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści,
a myśmy Go za skazańca (=trędowatego) uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego". (Iz 54, 4)

Jesteśmy bogaci, a Bóg jest żebrakiem, według tego jak Go traktujemy...

Piszą że to jedyna postać w przypowieściach, która ma imię własne: Łazarz po hebrajsku znaczy "Bóg moją pomocą". Może to też nie przypadkowo...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hyalma dnia Sob 20:17, 25 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:46, 02 Paź 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





27 zwykła C: Ha 1,2-3;2,2-4; Ps 95,1-2.6-9; 2 Tm 1,6-8.13-14; 1 P 1,25; Łk 17,5-10

1. Wiara. Dlaczego On im po ludzku nie odpowiedział, kiedy prosili Go o wiarę? Myślę, że oni dość dobrze wiedzieli, że fajnie byłoby mieć wiarę jak ziarnko gorczycy (mniam - przerabiałam dziś ten temat nad talerzem z paróweczkami i francuską musztardą Smile ). Więc dlaczego On coś tam mówi, a nie odpowiada na ich hm modlitwę, przecież dobrą?

2. Słudzy nieużyteczni. Fakt - z nas nikt nie oczekiwałby, że sługa siądzie za stołem. Smile Ale znam Takiego Jednego, co obiecał, że posadzi (nieużytecznego?) sługę za stołem i na dodatek będzie mu usługiwał...

Więc co - więc znowu Łaska i natura? Natura ma robić swoje, ile wlezie, i nie spodziewać się nagrody (i jednocześnie nie kokietować, jaka to jest nieużyteczna, przy całej świadomości, Kto na koniec będzie usługiwał, a kto zajadał przysmaki... qrcze, to chyba jest najtrudniejsze?)???

Więc jak - robić swoje i nie spodziewać się nagrody wiedząc, że będzie nagroda?

3. Nieużyteczni. Nie przemawiają do mnie, oczywiście, ułagodzone tłumaczenia, że "nieużyteczny" to wcale nie nieużyteczny, tylko coś tam innego. Akurat.

Czy Bóg ma z nas jakiś pożytek? Oczywiście, że nie.
Czasem z krzywym uśmiechem patrzę, jak ktoś najpierw zleca komuś innemu wykonanie czegoś, a potem wygłasza formułkę: jak sam tego nie zrobię, to ty tylko spartaczysz. Razz Znacie? Myślę, że tak naprawdę to podobna sytuacja jest z nami i Bogiem, tyle że On daruje nam komentarze - bo jeśli chce, żeby coś było dobrze zrobione, to Sam musi to zrobić.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:27, 09 Paź 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





28 zwykła C: 2 Krl 5,14-17; Ps 98,1-4; 2 Tm 2,8-13; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

Dziwne. Większość komentarzy do tych tekstów, jakie dziś znalazłam, koncentruje się nie tyle wokół faktu wyrażenia wdzięczności, co znowu - z uporem maniaka - tłucze problem Prawo kontra wiara, czy też, jeśli kto woli, uczynki kontra łaska. Może powinnam zacząć czytać inne stronki po prostu.

A póki co się zastanawiam. Bo w sumie fakt - wszyscy dziesięciu z tych trędowatych wykazało ogromną wiarę, skoro poszli pokazać się kapłanom - czego według Prawa czynić nie mogli, póki byli trędowaci. A oni poszli, nie czekając na uzdrowienie.

No i dalej - na pochwałę zarobił ten jeden, który de facto nie posłuchał Jezusa? Bo On przecież kazał wyraźnie: idź i pokaż się kapłanom. A on jeden wrócił. Czyli nie spełnił tego, co Jezus mu nakazał? I za to został pogłaskany, podczas gdy dziewięciu, grzecznie pełniących Jego wolę, oberwało od niewdzięczników?

Nie rozumiem. Wychowana w kulcie posłuszeństwa (i w kulcie Kościoła!) - nie rozumiem. Jak (w sytuacji grzechu=trądu) słyszę "idź, pokaż się kapłanowi" - no to idę do kapłana wierząc, że On tego chce. POTEM dopiero idę do Niego - i mogę Mu wyrażać wdzięczność do końca wieczności, nie ma sprawy. Ale najpierw zrobię to, co On mi kazał.

I to jest źle, tak? Nie mogę się powstrzymać: jak zwykle. Razz

Relacja emocjonalna ma być wyżej/pierwsza niż relacja woli/posłuszeństwa?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 22:01, 16 Paź 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





29 zwykła C: Wj 17,8-13; Ps 121,1-8; 2 Tm 3,14-4,2; Hbr 4,12; Łk 18,1-8

Triada: wiara-modlitwa-Słowo.

Że istotą modlitwy jest zawsze "obroń mnie".

I że Jezus na krzyżu miał ręce podniesione, gdy modlił się w mojej obronie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 21:28, 23 Paź 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





30 zwykła C: Syr 35,12-14.16-18; Ps 34,2-3.17-19.23; 2 Tm 4,6-9.16-18; 2 Kor 5,19; Łk 18,9-14

Mimo wszelkich objaśnień i komentarzy nie mogę oprzeć się heretyckiemu wrażeniu, że w Królestwie Bożym lepiej jest być grzesznikiem niż sprawiedliwym. Lepiej jest być złym niż dobrym. Wtedy wszystko jest prostsze. Łatwiej się, na przykład, nawrócić. I kochać można więcej, bo komu więcej darowano, ten więcej miłuje.

"Sprawiedliwy" jest podejrzany. Będzie mu się zarzucać, że jest wyrachowany, egoistyczny, zapatrzony w siebie, że szuka zbawienia w swoich uczynkach, że potępia tych "gorszych". Przechlapane.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 22:21, 30 Paź 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





U mnie jutro uroczystość poświęcenia kościoła. Obchodzi się ją w ostatnią niedzielę października w kościołach niekatedralnych, które były poświęcone, ale nie jest znana data ich konsekracji. Podobno w tych, których data poświęcenia jest znana, też, bywa, uroczystość poświęcenia obchodzi się w ostatnią niedzielę października - wtedy to chyba kwestia umowy.

Tekstów do wyboru cała masa.
1 Krl 8,22-23.27-30; Ps 84,3-5.10-11 lub 2 Kr 5,6-8.9b.10.i3-6,2; Ps: 1 Krn 29,10-12 lub Iz 56,1.6-7; Ps 84,3-5.10-11 lub Ez 43,1-2.4-7a; Ps: 1 Krn 29,10-12 lub Ez 47,1-2.8-9.i2; Ps 46,2-3.5-6.8-9; 1 Kor 3,9b-11.16-17 lub Ef 2,19-22 lub Hbr 12,18-19.22-24 lub 1 P 2,4-9; Mt 16,13-19 lub Łk 19,1-10 lub J 2,13-22 lub J 4,19-24 lub J 10,22-30

Poczytałam je sobie i zatrzymałam się nad 1 P 2,4-9:
Cytat:
Bracia: Zbliżając się do Pana, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony”. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć. Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczy, stał się podstawą węgła i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.


I zastanawiam się, czy ja w ogóle _chcę_ być Kościołem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 22:04, 06 Lis 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





32 zwykła C: 2 Mch 7,1-2.9-14; Ps 17,1.5-6.8.15; 2 Tes 2,16-3,5; Ap 1,5-6; Łk 20,27-38

Śmierć, zmartwychwstanie. Małżeństwo. I ewentualna równość aniołom.

1. Wygląda na to, że zmartwychwstanie jest równie pewne jak śmierć? Smile

2. Ważność małżeństwa opiera się (przynajmniej zdaniem saduceuszów) na dzietności? Znaczy, gdyby ta kobieta z którymkolwiek mężem miała (najlepiej) syna, nie byłoby pretekstu do zapytania, czyją była żoną? Smile I ciekawe - On wcale w ten tok myślenia nie wchodzi.

3. "Godni" (szczęściarze, psiakość!) będą "równi aniołom" nie dlatego, że nie będą się żenić, tylko dlatego, że będą godni. Celibat jest skutkiem, nie przyczyną (np. zbawienia). Kurcze, chyba nareszcie coś dobrego wymyśliłam? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 22:55, 13 Lis 2010
Adancia
Administrator
 
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dokąd.
Płeć: Kobieta





33 zwykła C: Ml 3,19-20a; Ps 98,5-9; 2 Tes 3,7-12; Łk 21,28; Łk 21,5-19

Koniec świata mnie podejrzanie nie przeraża. Jakoś niemal bezboleśnie po dzisiejszym spotkaniu z TIRem, który (na zielonym świetle) ominął mnie o włos. Razz A nie musiał.

Ostrzeganie przed niesamowitościami ("nie chodźcie za nimi"). Ot, dzisiaj mówili mi o cudzie w Terespolu (w Cerkwi prawosławnej, jakaś płacząca ikona czy coś) - acha, powiedziałam. Razz Tyle.

O czym innym.
"wielu przyjdzie pod Moim Imieniem". Szkurcze, to skąd ja mam wiedzieć, kto jest kto? Jeśli "każdy, kto was zabija, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu" (J 16,2 - tak mi się skojarzyło) - to jak tu nie zwątpić?

Straszny bałagan. Zwłaszcza w kontekście zburzenia świątyni - konkretnego znaku tego, co właściwe.

Formalistka. Trzęsie mnie ze zgrozy, gdy czytam o ekskomunikowanych (chwilowo bo chwilowo) świętych Kościoła. Skąd oni wiedzieli, że robią dobrze, skoro Kościół w Imię Boga mówił im, że robią źle?

Ja bym ustąpiła. Od razu.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Na niedzielę
Forum Vitam curare Strona Główna -> Słowo
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 10 z 14  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin